Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi art75 z miasteczka Świętochłowice. Mam przejechane 92168.98 kilometrów w tym 2040.05 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.66 km/h - a co się będę spieszył;).
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl Follow me on Strava

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy art75.bikestats.pl
http://zaliczgmine.pl/img/maps/map-57-s.png

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
9.88 km 0.00 km teren
00:33 h 17.96 km/h

Wtorek, 24 maja 2011 | Komentarze 0

D-P-D

Dane wyjazdu:
15.10 km 1.50 km teren
01:07 h 13.52 km/h

Poniedziałek, 23 maja 2011 | Komentarze 0

Praca, Działka. Całą rodziną.

Dane wyjazdu:
35.30 km 1.00 km teren
02:44 h 12.91 km/h

Sobota, 21 maja 2011 | Komentarze 0

Od dziś wchodzi w życie nowelizacja ustawy PoRD, legalizująca m.in. dziecięce przyczepki rowerowe oraz regulująca inne istotne dla nas rowerzystów kwestie.
Takiego dnia nie można było uczcić inaczej, niż wybierając się na przejażdżkę z przyczepką do parku:). No to jedziemy, pierwszy raz w pełnym pięcioosobowym składzie:)
Dumny tata i dzieci:)
1 + 3 ;) © art75

Dzisiaj też ekipa z forum poziomego spotyka się na wspólne kręcenie. Oczywiście podjeżdżamy się z nimi przywitać, jest okazja poznać nowe poziomo zakręcone osoby i popróbować jazdy na poziomkach. Wreszcie udało mi się przejechać cruzbikiem:) (to ten czarny z napędem na przednie koło):
Śląskie poziomki © art75

W sumie pod bramę ZOO zajechały trzy rowery poziome, gdyby nie to, że nie byłem na poziomce, to byłyby cztery (pewnie jeszcze nadarzy się okazja).
Śląskie poziomki 2 © art75

Poziomkowicze jadą w stronę Wyr, gdzie dzisiaj odbywa sięinscenizacja bitwy wyrskiej, a my kręcimy się jeszcze po parku. Po południu zaczyna pohukiwać. Burza nadciąga. Wracamy do domu uciekając przed deszczem, który ostatecznie i tak nas dopada. Na szczęście nie leje zbyt mocno:)

Wieczorem zakupy, m.in. 9 litrów (6 x 1,5) wody mineralnej i cała siata innych sprawunków + trochę w plecaku;)

Dane wyjazdu:
14.03 km 0.00 km teren
00:56 h 15.03 km/h

Piątek, 20 maja 2011 | Komentarze 0

Dzisiaj pękły dwa tysiące.:) Uffff...:).
Młodemu spasowała jazda w foteliku. teraz na swoim rowerze nie bardzo chce jeździć.:) Wygodnictwo...

Dane wyjazdu:
8.94 km 0.00 km teren
00:33 h 16.25 km/h

Czwartek, 19 maja 2011 | Komentarze 0

Dom - praca - dom.

Dane wyjazdu:
11.53 km 1.00 km teren
00:41 h 16.87 km/h

Środa, 18 maja 2011 | Komentarze 0

Miasto

Dane wyjazdu:
8.35 km 0.00 km teren
00:25 h 20.04 km/h

Wtorek, 17 maja 2011 | Komentarze 0

Codzienny standard.

Dane wyjazdu:
13.28 km 0.50 km teren
00:43 h 18.53 km/h

Poniedziałek, 16 maja 2011 | Komentarze 0

Praca. Miasto.

Dane wyjazdu:
136.31 km 25.00 km teren
05:55 h 23.04 km/h

Sobota, 14 maja 2011 | Komentarze 4

Rodzinka od wczoraj na wsi, więc ruszam z rana do Nich. Start o 6:15. Jest dość chłodno, w zagłębieniach tworzą się zamglenia:
Poranne mgiełki © art75

Kieruję się na Żabie Doły, potem Piekary i Świerklaniec.
Poranek nad brzegiem zbiornika Świerklanieckiego © art75

Dalej jadę jednym z krótszych wariantów trasy, czyli przez Żyglin do centrum Kalet, Koszęcin i dalej standardowo do Kaliny. Jestem na miejscu o 9:05. Jeszcze się załapałem na śniadanie, bo towarzystwo coś długo dzisiaj spało (choć do nich to niepodobne;)).
Na miejscu regeneracja sił: spacerki z dziecmi, basen (otwarli nowy w Herbach, pszliśmy sprawdzić - łądny), drobne prace przydomowe, obiadek, deserek, ale niestety, wieczorem trzeba się zbierać, jutro muszę być w Świętochłowicach.
Po drodze zatrzymuję się na chwilę w Cieszowej, gdzie znajduje się kilka ciekawych obiektów, m. in. spichlerz:
Spichlerz w Cieszowej © art75

Budynki za spichlerzem niestety w "nieco" gorszej kondycji:
Podupadający zabytek © art75

Spory jest udział starej zabudowy ceglanej:
Cegła ma zawsze swój charakter © art75

Na koniec kościół pw. św. Marcina:
Kościół św. Marcina © art75

Jest jeszcze tutaj cmentarz żydowski, ale w innej części wsi, zajrzę tam kiedy indziej, bo się ściemnia a do domu daleko. Jadę do Koszęcina, dalej Kalety i dzielnice: Kuczów, Miotek, Zielona, potem spory kawałek przez las. Jazda przez las w półmroku dodaje lekkiego dreszczyku emocji, można się natknąć np. na jelenia... Momentami droga jest strasznie wyboista, co mocno utrudnia jazdę, szczególnie, gdy światła dziennego coraz mniej. Cieszę się, gdy dojeżdżam do asfaltu. Można trochę pogonić. Przez Brynicę, (dzielnica Miasteczka Śląskiego, nie mylić z rzeką;)) Świerklaniec, Piekary Śl. i na koniec Bytom dojeżdżam do domu. Na 0,5 km przed domem zaczyna padać deszcz. Mam farta, dzisiaj nie zmoknę;)

Dane wyjazdu:
88.21 km 0.00 km teren
04:43 h 18.70 km/h

Piątek, 13 maja 2011 | Komentarze 3

Poranny powrót z pracy. Po południu zdzwaniam się z Berwingiem i ugadujemy się na wypad rowerami poziomymi do Zabrza na Masę Krytyczną. Droga upływa szybko (jest po drodze parę genialnych zjazdów), nastroje dopisują pomimo sporej kumulacji prostackich zagrań miszczów kierownicy wszelakiej maści... Na miejscu w Zabrzu około 75 osób.
Pamiątkowe zdjęcia i jedziemy.
Migawki z trasy przejazdu
Powrót już przy zapadającym zmroku, przez Biskupice, Rudę 1, Chebzie Świętochłowice, Chorzów, WPKiW, tam się rozstajemy i każdy jedzie w swoją stronę.
Info dla Berwinga: na poziomym: 80.05 km.;)