Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi art75 z miasteczka Świętochłowice. Mam przejechane 95716.14 kilometrów w tym 2040.05 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.64 km/h - a co się będę spieszył;).
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl Follow me on Strava

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy art75.bikestats.pl
http://zaliczgmine.pl/img/maps/map-57-s.png

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
14.14 km 0.50 km teren
00:41 h 20.69 km/h

Piątek, 25 czerwca 2010 | Komentarze 2

"Bo mi się spieszyło" - to jest tłumaczenie palanta, który o mało mnie do rowu nie wepchnął podczas wyprzedzania (na trzeciego, a jakże) Żeby to jeszcze jakaś ruchliwa arteria była - nic z tych rzeczy. Chyba mu za dużo miejsca zostawiłem, gdybym jechał środkiem pasa, musiałby przyhamować.
Dognałem go na skrzyżowaniu, nie odmówiłem sobie przyjemności pogadania sobie z tym zagonionym człowiekiem. W takich sytuacjach rower kładę przed samochodem, wtedy delikwent się nie wymiga i swoje musi wysłuchać :).
Budujące jest to, że sytuacją zainteresował się inny kierowca, sprawdzając czy aby wszystko OK. (Myślał, że ten mnie trącił, bo rower leżał na ulicy).

Później mocno mnie przekonywał do tego, że powinienem jeździć w kamizelce (dla własnego bezpieczeństwa, he, he).

Drodzy kierowcy: nie tędy droga...

Dane wyjazdu:
15.00 km 0.00 km teren
00:49 h 18.37 km/h

Czwartek, 24 czerwca 2010 | Komentarze 0

Ukręciłem wentyl... Presty tak miewają.
Szybka wymiana koła (na takie z szosówki co obok stoi - obręcz trochę węższa - wydatnie zmniejsza skuteczność przedniego hamulca). Trzeba będzie polegać na tylnym, trudno. W ogóle ten rower to już taki rupieć, że cud, że się jeszcze kupy trzyma i jako tako jeździ.

No to w drogę: sklep z prezentami ;), punkt wyrabiania stempli, kadry w nowym zakładzie, sklep z dętkami rowerowymi :), biuro rachunkowe i kwiaciarnia. Chyba wszystko załatwiłem...

Dane wyjazdu:
35.75 km 0.50 km teren
01:51 h 19.32 km/h

Środa, 23 czerwca 2010 | Komentarze 0

Po robocie do centrum Katowic sprawy pozałatwiać. Ruch w mieście spory..

Dane wyjazdu:
29.57 km 1.50 km teren
01:32 h 19.28 km/h

Wtorek, 22 czerwca 2010 | Komentarze 0

Dom - praca - badania - dom.

Dane wyjazdu:
28.76 km 1.00 km teren
01:32 h 18.76 km/h

Poniedziałek, 21 czerwca 2010 | Komentarze 0

Parę spraw do załatwienia.

Dane wyjazdu:
6.87 km 0.00 km teren
00:21 h 19.63 km/h

Niedziela, 20 czerwca 2010 | Komentarze 0

Do knajpy.

Dane wyjazdu:
27.67 km 1.00 km teren
01:29 h 18.65 km/h

Sobota, 19 czerwca 2010 | Komentarze 0

Do pracy, wieczorem powrót do domu.

Dane wyjazdu:
36.70 km 5.00 km teren
02:10 h 16.94 km/h

Piątek, 18 czerwca 2010 | Komentarze 3

Rano była straszna duchota. Z rana z pracy dość ciężko się jechało.
Po południu wyruszyłem do Bytomia na masę krytyczną, ciesząc się, że wcześniej się wypadało i po drodze obserwując co tam na Łagiewnickiej w Bytomiu (śmieszkę budują).
Na Rynek dojechałem w towarzystwie dwuosobowej ekipy z Łazisk i Mikołowa, czyli Adiego i Indy'ego.
Ostatecznie, jak się dowiedziałem, przyjechało nas 66 osób, w tym sporo znajomych twarzy.
Ruszamy, runda honorowa po rynku, pochmurno, coś tam zaczyna z góry kapać, wszyscy myślą, że to woda z liści spada. No i nagle jak nie lunie!
Lało się z nieba wiadrami, wody na ulicach przybywało w ekspresowym tempie ale masa jechała dalej, dając przykład, że rowerem da się jeździć w każdych warunkach :). Można powiedzieć, że jechało się płynnie :).

(Lipne te liczniki spod znaku kociego oka, trochę deszczu spadnie i już przestają działać...)

Dane wyjazdu:
14.10 km 0.50 km teren
00:40 h 21.15 km/h

Czwartek, 17 czerwca 2010 | Komentarze 0

Do pracy

Dane wyjazdu:
34.66 km 2.00 km teren
01:44 h 20.00 km/h

Środa, 16 czerwca 2010 | Komentarze 0

Po przyjeździe z pracy (późniejszym niż zwykle - tak to bywa, gdy sobie człowiek pomyśli, że chciałby wcześniej się urwać :/), skoczyłem na Zgodę lokalu na imprezę szukać. Po drodze sprawdziłem, jak się jeździ pod prąd na dwóch krótkich odcinkach jednokierunkowych, które aż się proszą o kontrapas dla rowerów. Przejazd odbył się oczywiście bez jakichkolwiek perturbacji w ruchu.

Najgorzej jest jednak z urzędnikami, którzy boją się jak ognia wszystkiego co nowe, choć w innych krajach już dawno sprawdzone i uznane jako ważny element usprawnienia ruchu rowerowego w miastach.